 |
- Pudliszki w Fotografii. |
|
|
|
|
Imię lub nick : hubert,
Data dodania : 2010-12-23
Wspanialych Swiat Bozego Narodzenia dla mieszkancow Pudliszek zyczy byly mieszkaniec Hubert
|
Imię lub nick : hubka,
Data dodania : 2009-02-25
Witam serdecznie znajomych.Czytajac te wpisy lezka kreci sie w oku tak bardzo czlowiek tesknic potrafi za miejscem
gdzie sie wychowal,gdzie byly mile chwile tam spedzone.Mieszkam teraz daleko od ukochanej miejscowosci ale serce i
wspomnienia pozostana na zawsze w Pudliszkach!!!Pozdrawiam goraco i zazdroszcze,ze mnie z Wami nie ma w PUDLISZKACH CHCE
SIE ZYC
|
Imię lub nick : dhzibi@wp.pl,
Data dodania : 2008-04-06
Szkoła Podstawowa w Pudliszkach to moc wspaniałych wspomnień!!! Nazwiska pedagogów takie jak dyrektor Misiaczyk,
Przybylski, czy inni nauczyciele jak Pan Walczak odeszły juz do historii ale pmięta sie nazwiska takich nauczycieli jak
Pani Giszczyńska, Przybylska, Pszeniczka, Kabała i wielu innych........ Nasza szkoła to fantastyczna moc wspomnień nie
tylko z lekcjami ale także z wycieczek czy z zajeć pozalekcyjnych takich jak kółka zainteresowań, bliskie mojemu sercu
HARCERSTWO itp... To wszystko tworzyło i pozytywnie kreowało obraz pudliszkowskiej szkoły i nie da się tego zapomnieć
tymbardziej,że mieszkało się w domu,z którego okien było ją widać, a szkolny dzwonek budził mnie każdego ranka!!!
Pozdrawiam Zb.Gruszczyński
|
Imię lub nick : frania,
Data dodania : 2007-12-02
Witajcie. jak to dobrze ze ktos wpadł na ten genialny pomysł i porobił ku pamięci parę cudnych zdjęć moich Pudliszek.
Tego lata przejechałam samochodem pierwszy raz od 14 lat przez moją rodzinna wioskę i wydała mi się taka maciupeńka. Co
jak co, ale zawsze się będzie miało sentyment do starych miejsc w których tak sie fajnie bawiło, męczyło w szkole,
chodziło po zakupy, na spacer do parku albo na łyżwy na łąki...Szczególnym sentymentem darzę ulicę Poniecką oraz Krobską
na których to mieszkałam....Pozdrowienia dla wszystkich
|
Imię lub nick : Karolina,
Data dodania : 2007-06-18
Witam! Potrzebuję pilnie informacji nt noclegu w Pudliszkach - jest jakiś np. motel?? Chciałabym przyjechac na kilka
dni. Proszę o jakiekolwiek wiadomości:-). Mój mail: karcia85@interia.pl
|
Imię lub nick : Tadeusz,
Data dodania : 2007-01-01
Moja pierwsza zapamiętana Wigilia Grudniowy, wigilijny dzień w 1945 roku. (Pierwsza powojenna gwiazdka dla Rodziców,
a pierwsza zapamiętana - moja). Od dwóch miesięcy Ojciec pracuje na stanowisku kierownika dużego majątku rolnego w
Pudliszkach. Zamieszkaliśmy wszyscy: Rodzice, dwuletnia siostra Luluś (czyli Urszula) i pięcioletni Dzinuszek -
czyli ja we własnej osobie w zastępczym, dwupokojowym, małym mieszkanku po starym biurze dawnego majątku rolnego. Meble
nędzne - służbowe, bo rodzinne zostały jeszcze w Kobylinie. Pamiętam. Na dworze było bardzo zimno. Z szyb okiennych
zdrapywałem szkliste, zimne kwiaty - malowane - jak wierzyłem - w nocy przez Mrozowego Dziadka.. Mocno grzał piec
„trociniak”, którego ścianki metalowe rozgrzały się do czerwoności. Ojciec dla bezpieczeństwa osłonił go
specjalnym parawanem. Od rana wytrwale robiłem papierowe łańcuchy na choinkę, i przeszkadzałem Rodzicom w
przygotowaniach wigilijnych. Koło południa ojcowy woźnica ( taki kierowca konnego zaprzęgu oddanego do dyspozycji) -
p..Gruszczyński wniósł piękną choinkę. Po godzinie pilnej pracy Ojca i niemniej rzetelnego zaawansowania Lulusi i
Dzinuszka ( przede wszystkim w przeszkadzaniu) - prawdziwe woskowe świeczki paliły się na drzewku ozdobionym aż do
przesady m.in. w ogromnie nęcące pierniki, cukierki, bryłki biało - niebieskiego lodowego cukru. Ojciec w kuchni
przygotowuje karpie, Mama - wszystko pozostałe; pamiętam zupę grzybową i makiełki ( takie wielkopolskie) - bułka pszenna
pokrojona w kostkę, nasączona mlekiem z utartym na słodko makiem. Pilnie wyglądamy z siostrą przez lekko odmrożone
szyby pierwszej gwiazdki na niebie... Siadamy do okrągłego stołu. Biały obrus, pod nim sianko, papierowy żłobek -
posklejany pilnie dużo, dużo wcześniej przez Mamę i oczywiście - przez mnie. Modlitwa przed posiłkiem odmówiona przez
Ojca... Nie było opłatka... Dzielimy się jasnym chlebem wypieczonym przez pudliszkowskiego piekarza p.Banaszaka. Po
posiłku - chwila odpoczynku - śpiewamy Kolędy intonowane przez Mamę, która miała ładny głos. Naraz - pukanie do
drzwi. Ojciec otwiera, zaprasza... wchodzi PRAWDZIWY GWIAZDOR!!! Biała broda, futrzana czapa, barani długi kożuch i
worek na plecach. „Dostałem pietra”. Przewróciłem, uciekając w kąt, metalowy parawan, a zza choinki nie
mógł mnie Ojciec wydobyć. Siostry długo nie mogli Rodzice utulić z płaczu. Ale prezenty wyciągane z worka - przełamały
wreszcie strach. Było jeszcze odmawianie pacierza, śpiewanie piosenki - taki egzamin gwiazdorowy. Rodzice musieli
oczywiście zaświadczyć, że byliśmy grzeczni. Warto było... Dostałem karabin na patyki, szabelkę, furażerkę (wojenne
wspomnienia były w zabawach dzieci bardzo żywe), drewniane klocki do budowania i sanki! Zaraz stałem się ułanem,
dosiadając drewnianego ulubionego konia Avisa. Ale to nie wszystko... kolejne pukanie do drzwi... Zdziwienie Rodziców
jest tym razem autentyczne. W otwartych drzwiach kuli się, przywiązany do klamki na czerwonym pięknym sznureczku MAŁY
PIESEK!!! Tym sposobem żywa niespodzianka zgotowana przez żonę ojcowego Kolegi - p.Szczerbińską - zadomowiła się u
nas na kilkanaście lat. Mina - bo tak się wabiła - wyrobiła w nas głębokie zamiłowanie do zwierząt i wszystkiego co
żywe. Na marginesie dodam, że uciecha z kawaleryjskiego ekwipunku trwała tylko kilkanaście dni. Po udanym strzale
dość długim drewnianym pociskiem w moją siostrunię, po okropnym wrzasku jaki uczyniła, po autentycznym zdenerwowaniu
Ojca - po szabelce i karabinku zostały nędzne szczątki. Pozostały tylko na starej fotografii z tamtego
okresu.
Czas mija szybko... wspomnienia odżywają... Róbcie Kochani wszystko, aby i Wasze były kiedyś w większości
przyjemne, przyjazne i wywoływały później uśmiech przez łzy.
Tadeusz Trzciński (w Pudliszkach w latach...
1945-1955)
|
Imię lub nick : agnieszka.,
Data dodania : 2006-12-19
Witam serdecznie wszystkich mieszkańców PUDLISZEK. W latach 80-tych przebywałam tu w dawnym hatelu
pracowniczym,niestety jako uczennica.Tam poznałam swojego przyszłego męża J.B który mieszkał piętro niżej.Ale to były
dzieje,jak i to że był moim mężem przez 12 lat. Powróce do ludzi których tam bardzo polubiałam a mianowicie panią
DOROTKE SZYDZIK jak i jej męża,byli dla mnie wzorem do naśladowania. Po tak długim czasie straciłam z nimi kontakt
więc nie wiem co się z nimi dzieje.Zapoznałam tam wiele koleżanek które były wspaniałe, po mimo upływających lat
wspominam tamte czasy z łezką w oku. Mam nadzieje że kiedyś znowu odwiedze te wspaniałe stare kąty.
Jeśli
jest ktoś kto ma jakiś kątakt z panią D.SZYDZIK to proszę o wiadomość. nr. tel.694359712
DZIĘKI ZA MOŻLIWOŚĆ
KĄTAKTU Z WAMI. POZDRAWIAM SERDECZNIE.
|
Imię lub nick : Karolina,
Data dodania : 2006-12-13
Cześć! Ja zupełnie nie stąd, ale kiedys przyjeżdżałam tu do dziadków na wakacje, mieszkali na ulicy Nowej 3. To były
czasy. Wspaniale wspominam te znajome miejsca czasem łezka w oku się zakręci gdy oglądam zdjęcia. Tak bym chciała kiedyś
tu wrócić. Aktualnie studiuję w Szczecinie stomatologię. Może kiedyś będziecie potrzebować dentysty, to chętnie
skorzystam i się przeprowadzę?;) dajcie znać...hahaha gg 5849180;)))). Jak ja wam zazdroszczę że mieszkacie w takim
pięknym miejscu. Byłam w wielu i wierzcie mi że tu w Pudliszkach jest najpiękniej. Moim marzeniem jest kupić tutaj dom.
Może kiedyś...;). Trzymajcie się szczęściarze;). Pa:*
|
Imię lub nick : Picasso,
Data dodania : 2006-11-06
Witam DAWNĄ Moją szkołę do której chodziłem :P Widze ze można sie wpisać na księge!! Pozdrawiam Wszystkich
Serdecznie
|
Imię lub nick : Julisia,
Data dodania : 2006-06-22
Ja natomiast urodziłam się w Kuczynce. Ale teraz chodziłam do klasy 6c w Pudliszkach. A teraz zaczynają się wakacje i
jako druga wpisuję się do tej księgi. Jutro zakończenie roku szkolnego 2006. A po wakacjach znów szkoła! Ale tym razem
to już niebędzie szkoła podstawowa tylko kl.I gimnazjum. To już nie będzie ta sama szkoła będzie trudniej. Z całego
serca pozdrawiam wszystkie 6 klasy a najbardziej klase 6c. To była moja klasa!!
|
Imię lub nick : julita,
Data dodania : 2006-05-17
Bedzie mi bardzo miLo wpisać się jako pierwsza do tej ksiegi. Urodziłam sie w Pudliszkiach ale od niedawna mieszkam hehe
w Poznaniu oczywiście kiedy mogę odwiedzam moja meijscowość ale to nie to samo. Pozdrowka a w szczegulności dla klasy 3b
to była moja kiedys klasa.
|
|
|
Wszystkie zamieszczone tutaj zdjęcia są własnościa ich autorów. Kopiowanie lub jakie kolwiek inne ich wykorzystanie bez zgody autora jest zabronione.
Powered by IMGallery © Dariusz Niemiec
|
|